Miał operować ludzi. Zajął się jednak operowaniem swoim głosem i malowaniem sportowych emocji w kilkunastu dyscyplinach. Część z nich komentował "z przypadku". Został jednym z czołowych komentatorów w Polsce, znów usłyszymy go na mundialu. Wydał przed nim książkę, a Sport.pl opowiada o kulisach swojej pracy i drodze na szczyt.
Jacek Laskowski jest dziennikarzem sportowym od wczesnych lat 90. Oprócz Mateusza Borka, Macieja Iwańskiego i Dariusza Szpakowskiego jest obecnie jednym z głównych komentatorów TVP. Pracuje przy meczach reprezentacji Polski, Lidze Mistrzów i polskich rozgrywkach. Komentuje też siatkówkę i piłkę ręczną. Podczas kariery komentował 13 dyscyplin.
Kacper Sosnowski: Przydają się studia medyczne komentatorowi sportowemu?
Jacek Laskowski: Tak, z dwóch powodów. Pierwszy jest dosyć banalny: medycyna przez trzydzieści parę lat zmieniła się pod względem sposobów leczenia, leków, sposobów operacyjnych, ale organizm i jego funkcjonowanie, podstawy ratowania życia się nie zmieniły – to się przydaje zawsze. Po drugie, medycyna to studia, które wymagają bardzo dobrej organizacji.









