Trochę się boczą kibice kolarscy, że Jonas Vingegaard wygrał Giro d'Italia i zapisał się w historii w sposób mało efektowny, chirurgiczny, zimny, a nie tak, jak zwykł to robić jego wielki, nieobecny w tym roku we Włoszech rywal, Tadej Pogacar.

Dzięki zwycięstwu w Giro Jonas Vingegaard stał się jednym z ośmiu kolarzy w historii (i jedynym aktywnym), którzy triumfowali również w Tour de France i Vuelta a España. Nieobecny w tym roku w peletonie Giro Tadej Pogačar – zarazem zwycięzca sprzed dwóch lat – jeszcze Vuelty nie wygrał. Próbował raz, jako 20-latek. Choć wygrał wówczas trzy górskie etapy – jak zwykle w tym wyścigu niezwykle trudne, z krańcowo wymagającymi podjazdami – został wyprzedzony na mecie przez rodaka Primoža Roglicia i wspaniałego walczaka Alejandro Valverde.