Aktualnie w kinach królują horrory i to nieprzypadkowe horrory. Obydwa mają niewielki, jak na hollywoodzkie standardy, budżety, a ich pomysłodawcami są młodzi twórcy, którzy karierę rozpoczynali na YouTubie. "Miniony weekend przejdzie do historii" - pisze Variety o tłumach przedstawicieli generacji Z, która masowo wybrała się do kin w Ameryce Północnej.
Taki wynik w kinach to rzadkość. Dwa niezależne filmy miażdżą wysokobudżetowe produkcje
Najnowszy horror "Backrooms. Bez wyjścia", który do polskich kin trafi 19 czerwca, zarobił w weekend otwarcia oszałamiające 81 milionów dolarów przy budżecie 10 milionów. Na całym świecie produkcja zarobiła już 118 milionów dolarów. Jak podaje Box Office'owy Zawrót Głowy, jest to najlepsze w historii globalne otwarcie dla horroru oryginalnego. Produkcja to także drugi w kolejności najbardziej dochodowy tytuł studia A24 na rynku amerykańskim. Studio twierdzi także, że to rekord pod względem zarobków dla najmłodszego reżysera, który współpracował z firmą. Twórca "Backrooms. Bez wyjścia" ma tylko 20 lat.
Na drugim miejscu amerykańskiego box office uplasował się po weekendzie kolejny horror - "Obsesja". Film jest wyświetlany w kinach od trzech tygodni, a zainteresowanie produkcją nie spadło bardzo drastycznie. Tytuł zarobił 26,4 miliona dolarów. W globalnym podsumowaniu ma już na koncie prawie 150 milionów dolarów, przy budżecie 750 tysięcy. "Shot Magazine" podaje, że pierwszy raz w historii XXI wieku dwa niezależne filmy zajęły dwa pierwsze miejsca letniego amerykańskiego box office. Co bardzo znaczące, blisko 80 proc. widzów obu produkcji nie przekroczyło 35 roku życia.













