31 maja 2026, 17:19
Prokuratura w Płocku wyjaśnia okoliczności śmierci, do której doszło w związku z interwencją podjętą po zgłoszeniu o biegającym po mieście nagim, krwawiącym mężczyźnie. Według relacji policji mężczyzna przestał oddychać, kiedy leżał skuty na chodniku.
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl
Interwencja miała miejsce w sobotę nad ranem, w okolicy jednego z przystanków autobusowych oraz marketu na osiedlu mieszkaniowym Podolszyce Południe, na peryferiach Płocka - wynika z komunikatu Komendy Miejskiej Policji. Ustalono, że zmarły to 46-letni mieszkaniec tego miasta.
Policja przekazała, że interwencja funkcjonariuszy związana była ze zgłoszeniem, dotyczącym nagiego, krwawiącego mężczyzny. W zawiadomieniu poinformowano, że leżał on na przystanku, a następnie biegał w okolicy marketu oraz krzyczał. Po dotarciu na miejsce funkcjonariusze zastali na ulicy wijącego się nagiego mężczyznę, który zachowywał się irracjonalnie, a po chwili stał się agresywny.














