- Moje powołanie? Zadzwoniłem do mamy. Ona jest bardzo wrażliwa - też w tych gorszych chwilach, gdy ktoś powie coś złego na mnie. Tak samo było teraz, pojawiły się u niej łzy wzruszenia - mówi Sport.pl napastnik Motoru Lublin Karol Czubak, który debiutuje na zgrupowaniu reprezentacji Polski. W niedzielę będzie miał szansę zagrać we Wrocławiu w towarzyskim meczu z Ukrainą. Początek meczu o 17.30.

Rok w piłce nożnej to mnóstwo czasu. Karol Czubak 365 dni temu nie miał jeszcze na koncie debiutu w Ekstraklasie. Do te był po fatalnej przygodzie w Belgii. Za to teraz przyjechał na swoje pierwsze zgrupowanie reprezentacji Polski jako wicekról strzelców naszej ligi w barwach Motoru Lublin, a zrobił to... dzień po własnym ślubie, który musiał zresztą przełożyć. Gdzie był, gdy dostał telefon z kadry o powołaniu? Czy jest w polu karnym choćby kępka trawy, której Czubak nie zna? Jakie sporty lubi oglądać i którego z nich w tym gronie nie ma? I przede wszystkim, dlaczego rola piłkarza nie jest jego najważniejszą? Zapraszamy na długą rozmowę z Karolem Czubakiem.