Jak wygląda dzień dziecka? Często jest wypchany po brzegi zajęciami. Rysunek, ceramika, basen, projektowanie 3D, joga, konie, tenis, hiszpański, piłka nożna. Tylko, że to nie jest zabawa, a nauka i zadania. Drugi pozaszkolny etat. A co ze swobodną, bezinteresowną, bezproduktywną zabawą?

Dzień Dziecka to dobra okazja, żeby przypomnieć, że nasze potomstwo ma prawo do beztroskiej zabawy. Nienaznaczonej żadnym interesem, swobodnej, nieokiełznanej i niematerialnej. Bezinteresownej i niekontrolowanej, a nawet bezcelowej i bezproduktywnej. To tak ważne w dobie, kiedy każdy skrawek życia i czasu są zaplanowane, każda przestrzeń jest czyjaś i po coś. Panuje powszechna kalkulacja i monetyzacja.

A przecież zabawa jest podstawowym, naturalnym prawem dzieci, nawet formalnie: taki zapis znajduje się w konwencji o prawach dziecka, ratyfikowanej przez Polskę w latach 90. Czy w czasach dobrobytu, komercjalizacji, globalizacji, nieskończonych możliwości, propagandy sukcesu i wyścigu PKB czasem o tym nie zapominamy?

Materiał promocyjny

Świat