Moja córka leczy się z depresji, okno jest bardzo ważne, lubi przez nie patrzeć. Teraz ma widok na panele fotowoltaiczne - mówi mieszkanka Biskupca.
Proboszcz parafii Świętego Jana Chrzciciela w Biskupcu, ks. Wiesław Badura, obok kościoła postawił panele fotowoltaiczne. Sąsiadów po drugiej stronie płotu nie pytał.
- Zrobił to bez żadnej konsultacji z nami, przysłonił widok, bo instalację posadowił przy samym ogrodzeniu, czujemy się tak, jakbyśmy mieszkały w bunkrze - opowiada kobieta, która mieszka na parterze budynku sąsiadującego ze świątynią.
Jeszcze w trakcie montażu stelaży pod panele skontaktowała się ze znajomym radcą prawnym, który na szybko pomógł przygotować pismo do proboszcza wzywające do przerwania prac i przedstawienia dokumentacji inwestycyjnej. Dokument wysłała w imieniu zarządu wspólnoty mieszkaniowej, choć nikt się pod nim nie podpisał. Proboszcz nie odpowiedział, skończył, co zaplanował.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.













