- Dwie godziny i może być już po meczu - spodziewali się komentatorzy, patrząc na znakomitą grę Novaka Djokovicia na początku starcia z Joao Foncescą. A jednak. Doszło do wielkiej, pięciogodzinnej batalii w trzeciej rundzie Roland Garros. Choć dwie pierwsze partie trafiły na konto Serba, to Brazylijczyk nie odpuścił. Panowie zaserwowali kibicom świetne widowisko, wchodząc na wyżyny własnych możliwości. Ostatecznie z pojedynku zwycięsko wyszedł 19-latek!

Fot. REUTERS/Guglielmo Mangiapane

2016, 2021 i 2023 - w tych latach Novak Djoković triumfował w Roland Garros. Co więcej, w 2024 na kortach w Paryżu wywalczył pierwszy w karierze złoty medal olimpijski. Choć mączka nie jest jego ulubioną nawierzchnią, to kibice właśnie w Serbie widzieli jednego z faworytów do tytułu. Tym bardziej że z turniejem pożegnał się już m.in. Jannik Sinner, lider męskiego tenisa, a w ogóle do rywalizacji nie przystąpił kontuzjowany obrońca tytułu, Carlos Alcaraz.

Zobacz wideo Robert Lewandowski zaskoczył Igę Świątek. "Nie zdawała sobie sprawy"

Kapitalny początek seta dla Djokovicia i nagle... zwrot