Szefuje rządem malutkiego kraju o bardzo wysokim standardzie życia i coraz większej roli w geopolityce. Jednocześnie nie ma obsesji na punkcie polityki. I może dlatego Mette Frederiksen, Człowiek Roku "Wyborczej" wciąż w niej trwa.
Jeśli na jej styl i prezencję publiczną spojrzeć przez pryzmat pojedynczych cech, można łatwo dojść do wniosku, że to wszystko już było, a Mette Frederiksen jest po prostu kolejnym produktem zachodnioeuropejskiej, postmodernistycznej zawodowej polityki.
Szefowa rządu nordyckiego państwa pokazująca się w jeansach i swetrze, skracając w ten sposób dystans? Cóż, Sanna Marin zaczęła robić to wcześniej i szybciej przykuła uwagę mediów.
Podróże samolotem w klasie ekonomicznej i zdjęcia, też po cywilu, z najlepszymi krajowymi sportowcami? Tu prekursorką była prezydent Chorwacji Kolinda Grabar-Kitarović. Wrzucane na Instagram nagrania z kuchni własnego domu, gdzie jednocześnie gotuje i podejmuje decyzje wagi państwowej? Premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern na tym wypłynęła na szerokie wody, stając się twarzą rozsądnego i skutecznego zarządzania kryzysem pandemicznym.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.







