Rosyjski dron wleciał w rumuńską przestrzeń powietrzną i rozbił się na dachu bloku mieszkalnego w południowo-wschodnim mieście Gałacz, powodując pożar - poinformowało rumuńskie Ministerstwo Obrony w oświadczeniu wydanym w piątek.
Na miejscu zdarzenia pracują służby ratunkowe i policja. Według wstępnych informacji dwie osoby zostały ranne. Ewakuowały się o własnych siłach. Rannym udzielono pomocy medycznej na miejscu.
"Dron wleciał w przestrzeń powietrzną Rumunii, był śledzony przez radary aż do południowej części gminy Gałacz, po czym rozbił się na dachu budynku mieszkalnego, powodując pożar" - poinformowało Ministerstwo Obrony Rumunii. Według ministerki spraw zagranicznych kraju, Oany Toiu, gdy tylko drony pojawiły się na radarach, wojsko niezwłocznie poderwało samoloty i śmigłowiec.
"Ten incydent stanowi poważną i nieodpowiedzialną eskalację ze strony Federacji Rosyjskiej. Rumunia podejmie niezbędne kroki dyplomatyczne w odpowiedzi na to poważne naruszenie prawa międzynarodowego i swojej przestrzeni powietrznej" - napisała Toiu w serwisie X. Kraj poinformował już o sprawie sojuszników oraz sekretarza generalnego NATO Marka Ruttego. Wniósł też o przyspieszenie transferu zdolności antydronowych do Rumunii.











