Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie okoliczności zgonu Jolanty Urbańskiej. To jednak nie znaczy, że została przymuszona do targnięcia się na swoje życie. A takie sugestie i opinie wskazujące "winnych" już przetaczają się przez media społecznościowe.
Jolanta Urbańska ostatnio przedstawiała się w mediach społecznościowych mianem "aktywistka". Od pewnego czasu była mniej aktywna publicznie, miała też problemy zdrowotne. Zmarła we własnym mieszkaniu 25 maja. Na telefon alarmowy zadzwoniła jej siostra rankiem 26 maja.
Policjanci nie stwierdzili w mieszkaniu nic, co mogłoby wskazywać na obecność osób trzecich. Na pewno nie znaleziono oznak śmierci zadanej. Lekarz początkowo stwierdził "zgon z przyczyn naturalnych". Rutynowo powiadomiono prokuraturę. Dopiero tam skojarzono nazwisko z publiczną działalnością Jolanty Urbańskiej i zdecydowano, że trzeba dogłębnie wyjaśnić sprawę śmierci aktywistki i wszczęto urzędowe śledztwo.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny












