Walka o władzę w Realu Madryt wywołuje ekscytację porównywalną z wyborami prezydenckimi w wielu krajach. Mijają właśnie dwie dekady od chwili, gdy o fotel prezesa królewskiego klubu ubiegał się więcej niż tylko jeden kandydat.
Dwa fatalne sezony drużyny z Santiago Bernabeu wywołały coś na kształt piłkarskiego trzęsienia ziemi w stolicy Hiszpanii. Podczas meczów w Madrycie część kibiców królewskiego klubu wygwizdywała piłkarzy, którzy zakończyli kolejne rozgrywki bez trofeum. Na trybunach stadionu Realu pojawiły się też okrzyki nawołujące do dymisji 79-letniego prezesa Florentino Pereza. Człowiek, który rządzi klubem przez 23 lata (od 2000 roku, z przerwą w latach 2006-2009), stracił nad sobą panowanie i przystąpił do kontrofensywy, która, według komentatorów, pogorszyła tylko jego sytuację.
















