Po premierze elektrycznego Ferrari Luce akcje słynnego włoskiego producenta luksusowych aut straciły aż 8 proc. "Rynek przemówił", a kierowcy punktują, że nowe auto wygląda jak hybrydowa Toyota Prius albo elektryczny Nissan Leaf.

Akcje Ferrari spadły we wtorek na giełdzie papierów wartościowych w Mediolanie o ponad 8 proc. (do 284 euro) po prezentacji pierwszego w pełni elektrycznego modelu marki - Ferrari Luce (po włosku - światło).

Inwestorzy i część fanów włoskiego producenta krytycznie ocenili zarówno odejście od tradycyjnych silników spalinowych, jak i stylistykę nowego pojazdu.

Model Luce został zaprezentowany w Rzymie, a prezes Ferrari Benedetto Vigna określił premierę jako "otwarcie nowego rozdziału" w historii firmy, znanej z opracowywania silników V12, czy konstruowania bolidów Formuły 1. Dla Ferrari świat elektryków jest daleki od tożsamości marki.

skrót wydarzeń dnia