Dwa wnioski o areszt w sprawie fałszywych alarmów skierowała do sądu Prokuratura Okręgowa Praga - informuje TVN24. Chodzi o zgłoszenia dotyczące Jarosława Kaczyńskiego i siedziby TV Republika.

Według ustaleń reportera "Superwizjera" Macieja Dudy i dziennikarza tvn24.pl Roberta Zielińskiego, w sprawie fałszywych alarmów zatrzymane zostały dwie osoby. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Pragi Północ miał zastosować już jeden areszt. Drugi wniosek wciąż jest rozpatrywany.

Na początku ubiegłego tygodnia Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji podało, że między 10 a 15 maja doszło do 12 interwencji funkcjonariuszy służb policji związanych ze zgłoszeniami, dotyczącymi "podłożenia ładunków wybuchowych oraz zagrożenia zdrowia i życia". Policja podjęła działania m.in. w mieszkaniu redaktora naczelnego TV Republika Tomasza Sakiewicza, po zgłoszeniu dotyczącym rzekomego zagrożenia życia osoby nieletniej. Interwencja okazała się bezpodstawna. Uznano ją za próbę wprowadzenia służb w błąd przez nieznanego sprawcę.

W niedzielę (17 maja) wieczorem funkcjonariusze chcieli przeszukać teren wokół domu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w związku ze zgłoszeniem o podłożeniu ładunków wybuchowych w ogrodzie. Zgłoszenie wpłynęło do policji drogą elektroniczną. Sytuację skomentował rzecznik partii Rafał Bochenek, który stwierdził, że choć zachowanie policjantów nie budziło kontrowersji, "trwa seria prowokacji wobec opozycji i przybiera ona na sile".