Jeśli wprowadzać do rozmowy o spadku Lechii Gdańsk kategorię sprawiedliwości, nie można skupiać się jedynie na pięciu ujemnych punktach, które o nim przesądziły. Trzeba wrócić do niesprawiedliwego modelu pozwalającego zbudować zespół, któremu chciało się kibicować.
Dół tabeli Ekstraklasy ułożył się w tym szalonym sezonie w ten sposób, że każdy spadkowicz ma prawo mieć poczucie krzywdy. Nawet Bruk-Bet Termalica Nieciecza, który teoretycznie spadł z hukiem, od października nie wyściubiając nosa poza zagrożoną strefę, ostatnie miejsce zajął z zadziwiająco dobrym wynikiem. Poprzednio najgorszy zespół ligi punktował z wyższą średnią dokładnie ćwierć wieku temu. Tegoroczny dorobek czerwonej latarni przed rokiem wystarczyłby do utrzymania. To oznacza, że trzy drużyny spadły z ligi nie dlatego, że odstawały, tylko dlatego, że z ligi musiały spaść trzy drużyny.






