Nowa książka Jennette McCurdy reklamowana jest jako "odwrócona Lolita". Ale z powieścią Nabokova ma tyle wspólnego, ile Złote Piaski z Seszelami.

Waldo ma siedemnaście lat, piękne cycki, kiepską cerę, tendencję do zakupoholizmu, jak również nieobecnego ojca i obsesję na punkcie swojego nowego nauczyciela.

Nauczyciel nazywa się Pan Korgy, ma czterdzieści lat, nieskończoną powieść w szufladzie, żonę, małego synka i kryzys wieku średniego.

Nietrudno się domyślić, że wkrótce zostaną kochankami.

Waldo to główna bohaterka „Mogłabym być jego córką", debiutanckiej powieści Jennette McCurdy, autorki bestsellerowej autobiografii „Cieszę się, że moja mama umarła". Zbieżność polskich tytułów jest przypadkowa – choć McCurdy przyznaje w wywiadach, że książkę zainspirowała jej własna relacja ze starszym mężczyzną, to podkreśla, że napisała fikcję. Świat Waldo jest skrajnie odmienny od tego, w którym dorastała autorka.