Zabito go 25 maja 1948 roku, o godz. 21.30 w mokotowskim więzieniu. Człowiek, który dał się zamknąć w obozie w Auschwitz, by zobaczyć, co się dzieje za bramą z napisem: "Arbeit macht frei".
Pogłoski o masowych mordach w Auschwitz zaczęły docierać do Warszawy już w 1940 r., zaraz po utworzeniu obozu. 39-letni ppor. Pilecki postanowił sprawdzić te wiadomości. W tym celu dowództwu Tajnej Armii Polskiej, organizacji, w której działał od początku okupacji i która potem została wchłonięta przez Związek Walki Zbrojnej, przedstawił plan przedostania się do obozu.
Gdy został on zaakceptowany, 19 września 1940 r. Pilecki dał się aresztować podczas łapanki na warszawskim Żoliborzu. Miał przy sobie podrobione dokumenty na nazwisko istniejącego naprawdę żołnierza Tomasza Serafińskiego. Przybrał jego tożsamość, by Niemcy uznali go za na tyle groźnego, by wywieźć do obozu. W Auschwitz otrzymał numer 4859.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
skrót wydarzeń dnia











