Małgorzata Manowska odchodzi z najważniejszego stanowiska w sądownictwie w niesławie. Neosędzia jest jedyną pierwszą prezes SN, która ma postawione zarzuty dyscyplinarne, dwukrotnie została ukarana nieprawomocnie karą porządkową przez Trybunał Stanu, a prokuratura występuje o uchylenie jej immunitetu i planuje stawianie jej kilku zarzutów karnych.

W 2020 r. Małgorzata Manowska, starając się o stanowisko pierwszego prezesa obiecywała, że będzie „strażnikiem niezawisłości" i uchroni Sąd Najwyższy przed wpływami polityków. Przez ostatnie sześć lat swej kadencji nie tylko nie chroniła SN przed zakusami polityków PiS. Wręcz przeciwnie, jej działania wpisywały się w plany „dobrej zmiany" i pogłębiały kryzys w wymiarze sprawiedliwości. I choć potem wiele razy mówiła o konieczności zakończenia konfliktu w sądownictwie, o potrzebie dialogu i kompromisu, to jednocześnie podejmowała kroki, które wyglądały, jakby próbowała gasić pożar w sądownictwie benzyną.

skrót wydarzeń dnia

kalendarium

odzież