Partia Jarosława Kaczyńskiego dwa razy angażowała się nie angażując w próby odowłania prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka. I teraz znowu zaczyna marzyć.
"Następna stacja: Wrocław" - tak poseł PiS Janusz Cieszyński skomentował na X referendalne głosowanie w Krakowie o odwołanie prezydenta i rady. Była niedziela, mieszkańcy miasta dopiero ruszyli do urn. W poniedziałek stało się jednak jasne, że Aleksandra Miszalskiego z KO zmiotło ono ze stanowiska - prawica triumfowała głosząc, że ta fala rozleje się dalej.
Posłanka Mirosława Stachowiak-Różecka potraktowała to jak wiatr w żagle dla PiS: "Kraków pokazał, że arogancja i bufonada jednak ma granice, że mieszkańcy dużych miast dostrzegają pustkę (brak planu, programu, pomysłu na miasto, kolesiostwo) nominatów KO? To ważna lekcja. No cóż może we Wrocławiu do trzech razy sztuka?"
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny















