Wielki miał być Widzew Łódź, ale na razie wielki był tylko jego strach przed spadkiem. Mecz z Piastem Gliwice, który w ogóle zapowiadał się jako mecz grozy, bo goście też nie byli pewni utrzymania, okazał się meczem ulgi. Oba kluby zostają w Ekstraklasie na następny sezon.

- Oddaj mi swoją koszulkę! Jesteś moim idolem! - krzyczał do schodzącego z boiska Mariusza Fornalczyka jeden z nastoletnich kibiców, który oglądał mecz z Piastem Gliwice tuż przy trybunie prasowej. Jego krzyk jakoś przebił się przez salwę braw, którą Fornalczyk słyszał na tym stadionie po raz pierwszy. Dotychczas był bowiem jednym z tych drogich piłkarzy, który miał momentalnie podnieść Widzew w tabeli, a kompletnie zawodził. Ale to już przeszłość - od tej pory w świadomości kibiców będzie przede wszystkim tym, który strzelił przepięknego gola i zapewnił utrzymanie w Ekstraklasie.