To w ogóle nie powinno mieć miejsca, bo są to decyzje, które przekładają się na dziesiątki milionów złotych - komentuje były pracownik MZ. W marcu Anna Kowalczuk stanęła na czele Agencji Badań Medycznych. I teraz jeździ po Polsce z Tadzikiem Tabletką.

"Jedziemy z Tadzikiem na śniadanie prasowe organizowane przez Agencję Badań Medycznych z okazji Światowego Dnia Badań Klinicznych. Dziś nasz Superbohater wspiera nie tylko dzieci, ale i mnie" – napisała w środę w drodze do pracy na platformie LinkedIn Anna Kowalczuk, od niedawna szefowa Agencji Badań Medycznych. I zamieściła zdjęcie z Tadzikiem w rękach.

Tadzik to maskotka, która dotąd istniała tylko na rysunkach. Teraz wykonano ją w jednym egzemplarzu, bo pani prezes miała wystąpić w TVN. Tadzik to tabletka ubrana w czerwoną pelerynę z logo ABM – krzyżem maltańskim. Taki wybór nie jest przypadkiem, bo agencja powstała z inicjatywy Łukasza Szumowskiego, ministra zdrowia w latach 2018-2020, który należy do Zakonu Kawalerów Maltańskich. Tak się przy tym składa, że ABM właśnie rozstrzygnęła konkurs Transmed na rozwój projektów w sektorze biomedycznym. Na liście beneficjentów podpisanej przez nową szefową ABM znalazła się firma Molecure (dawniej OncoArendi), której prezesem jest Marcin Szumowski, brat byłego ministra.