Sala balowa za pieniądze podatników, fundusz dla "ofiar" administracji Bidena i zakaz prowadzenia dochodzeń w sprawie niepłaconych podatków Trumpa. Skala urzędowej korupcji prezydenta USA jest tak ogromna, że nawet republikański beton w Senacie zaczyna się kruszyć.
"Ten fundusz w sposób oszałamiający i rażący łamie prawo", mówi prawnik o zamiarze Trumpa wynagrodzenia z publicznych pieniędzy rzekomych krzywd na obywatelach wyrządzonych przez administrację Joego Bidena. Policjanci pozywający Trumpa i jego ludzi mówią o "łapówce dla paramilitarnych grup i bojówkarzy, którzy stosują przemoc w jego imieniu".
Media piszą, że administracja Trumpa stworzyła "kanał służący do przekazywania pieniędzy podatników sojusznikom pana Trumpa".
Poziom zuchwalstwa i korupcji w tej piętrowej intrydze prezydenta USA jest tak wielki, że za głowę złapali się nawet niektórzy republikańscy senatorowie. Wściekli na Trumpa, przesunęli głosowanie nad jego ulubionym projektem: zwiększeniem budżetu służb imigracyjnych, który obejmuje także kasę na "najwspanialszą salę balową na świecie" w Białym Domu.
skrót wydarzeń dnia















