22 maja 2026, 11:20
Po siedmiu latach skończył się jeden z najgłośniejszych seriali ostatnich lat. Twórcy krytykę rzeczywistości ubrali w bardzo kontrowersyjne, wulgarne i krwawe kadry, a nawet kilkukrotnie przewidzieli przyszłość Ameryki.
Fot. Materiały promocyjne Prime Video
"To najlepszy serial na świecie. Nie zapraszam do dyskusji" - pisała w recenzji Agata Kalińska z Gazeta.pl. Od siedmiu lat widzowie oglądali nie tylko serię, która nie zna żadnych granic i świętości, ale też produkcję, która komentowała rzeczywistość. Na tyle celnie, że w pewnym momencie zaczęła ją wyprzedzać. "Bardzo trudno tworzyć satyrę, kiedy świat jest tak szalony jak teraz" - przyznał w rozmowie z Gazeta.pl twórca produkcji Eric Kripkę, który podobnie jak miliony fanów na całym świecie pożegnał się ze swoimi bohaterami po finałowym sezonie.
Finałowy sezon "The Boys" pobił rekord oglądalności















