21 maja 2026, 19:59
Niecałe dwa lata temu Partia Pracy pod wodzą Keira Starmera wygrała wybory w 411 spośród 650 jednomandatowych okręgów wyborczych decydujących o tym, kto zasiądzie w Izby Gmin. Dziś sondaże partii Starmera są tak złe, że w wypadku przyspieszonych wyborów utrzymałaby być może jedną dziesiątą uzyskanych w 2024 roku mandatów. O tym, co poszło nie tak, rozmawiamy w najnowszym odcinku "Co to będzie".
Co to będzie
Zobacz wideo
"Jak każdy premier, dużo się nauczyłem w ciągu pierwszych dwóch lat pracy. Jeśli chodzi o wyzwania, przed którymi stoi nasz kraj, to wiem już, że stopniowe zmiany nie wystarczą". Taką refleksją podzielił się z obywatelami Wielkiej Brytanii premier Keir Starmer w przemówieniu odnoszącym się do ogólnokrajowych wyników do rad gminnych, w których Partia Pracy poniosła - zgodnie z przewidywaniami - sromotną porażkę, a największym wygranym został Nigel Farage i jego skrajnie prawicowa Partia Reform.









