Groźbą i intrygami Moskwa usiłuje doprowadzić do wyborczej (wybory będą 7 czerwca) porażki premiera Nikola Paszyniana, by władzę w Armenii oddać swojemu agentowi, tak jak to zrobił w Gruzji i próbował w Ukrainie czy Mołdawii.

W pole konfliktu Moskwy w Erywaniem wyszedł właśnie niezawodny Rossielchoznadzor (Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego). Ogłosił, że w 146 partiach owoców i warzyw sprowadzonych do Rosji z Armenii odnalazł szkodliwe owady i bakterie, w importowanych kwiatach gnieździ się groźny wciornastek zachodni, a w rybach – pasożyty. Teraz paskudne okazały się też cenione w Rosji armeńskie koniaki i wody mineralne.

Już tak jest, że najlepszą pożywką stymulującą rozplenienie się wciornastka i szkodliwych mikrobów w tym, co Rosja sprowadza, są spięcia polityczne między Moskwą a stolicą kraju eksportera. Znamy to z własnych doświadczeń.

skrót wydarzeń dnia

kalendarium