20 maja 2026, 09:24
Marek Kondrat zdradził, co skłoniło go do powrotu do aktorstwa. Okazuje się, że artysta zagra niebawem nie tylko w nowej adaptacji "Lalki".
Fot. Materiały promocyjne TVP/ Karolina Jozwiak
Marek Kondrat po 25 latach wraca do Teatru Telewizji. Aktor ma na swoim koncie ponad 50 ról w spektaklach Telewizji Polskiej, jednak gdy w 2007 roku ogłosił, że kończy karierę, wszystko wskazywało na to, że liczba się nie powiększy. Przez ostatnie dwa lata Michał Kotański, dyrektor Teatru Telewizji, namawiał Kondrata do powrotu przed kamerę. Jak się okazało – skutecznie.
Marek Kondrat wraca do Teatru Telewizji. To pierwsza rola aktora od 25 latFani aktora ucieszą się zapewne, że poza rolą w "Lalce" Marek Kondrat przyjął propozycję zagrania w spektaklu "Król Maciuś Pierwszy", w którym wcieli się w Doktóra. "Król Maciuś Pierwszy" w reżyserii Tadeusza Kabicza to nowoczesna adaptacja klasycznej powieści Janusza Korczaka, której premiera już jesienią w Teatrze Telewizji. To opowieść o dorastaniu, odwadze, przyjaźni i wierze w możliwość zmiany świata. O odpowiedzialności, którą bez wsparcia najbliższych trudno udźwignąć na dziecięcych barkach, a także o nadziei, która nie gaśnie nawet wtedy, gdy wszystko wydaje się stracone.- Prowadziłem z Michałem Kotańskim, dyrektorem Teatru Telewizji, rozmowy na temat mojego udział w adaptacji książki "Warto żyć" Lejba Fogelmana. Obiecałem mu, że zagram w tym spektaklu. Opowieść o wesołym Żydzie i jego życiowych przygodach związanych z naszym krajem była dla mnie ciekawa z powodu mojej młodości i pamięci o 1968 r., kiedy nastąpił exodus Żydów z Polski. To był motyw, dla którego podjąłem decyzję o powrocie na chwilę do zawodu. Tak mi się przynajmniej wtedy zdawało – wyjaśnia Marek Kondrat.To dla tej roli Marek Kondrat powrócił z aktorskiej emerytury- Jednak wypadki na świecie potoczyły się tak, że najpierw muzułmanie zaatakowali Izrael, a potem Izrael odpowiedział atakiem na Strefę Gazy. Polityka wzięła górę nad kulturą, zresztą nie pierwszy raz. Przeszła mi ochota na dotykanie się dzieła z jakimkolwiek narodem w tle i jego peregrynację. Jednak w związku z tym, że dałem słowo dyrektorowi Teatru Telewizji i obiecałem mu swój udział w tym przedsięwzięciu, to żeby nie wyjść z tej sytuacji z kompletnie podkulonym ogonem, zgodziłem się zagrać małą rolę w "Królu Maciusiu Pierwszym". Dostrzegłem w tym spektaklu pewną łączność z moją przeszłością. Postać Janusza Korczaka, która filozofia wychowawcza święci dziś triumfy, zawsze była mi bliska – dodaje aktor.











