Polska noblistka Olga Tokarczuk publicznie przyznała, że przy pisaniu powieści od jakiegoś czasu korzysta z modelu AI, na który nawet wykupiła najwyższy pakiet. - Często wprost rzucam maszynie pomysł do analizy z prośbą: "kochana, jak mogłybyśmy to pięknie rozwinąć?" - opowiadała Sławomirowi Sierakowskiemu podczas spotkania z uczestnikami wydarzenia Impact w Poznaniu. Noblistka uważa, że "w płynnej literackiej fikcji ta technologia stanowi atut o niewiarygodnych wprost proporcjach".

Olga Tokarczuk zachwyca się AI. Co powiedziała, że ludzie się tak oburzają?

Tokarczuk podczas tej samej rozmowy zapowiedziała, że pisze właśnie ostatnią powieść i w przyszłości raczej skupi się na tworzeniu opowiadań. A to dlatego, że praca nad powieściami wymaga dużego wysiłku, a ostatecznie okazuje się z ekonomicznego punktu widzenia nieopłacalna. Pisarka uważa też, że współcześnie jest coraz mniej czytelników i odbiorców zainteresowanych analizowaniem złożonych opowieści. To jej zdaniem paradoks, że w nieprawdopodobnie skomplikowanym świecie czytelnicy "panicznie poszukują opowieści skrajnie prostych i absolutnie jednowymiarowych". Bo też przy okazji zatracają umiejętność "złożonego pojmowania rzeczywistości" - czytamy jej wypowiedzi spisane przez Wiktora Cyrnego dla portalu mycompanypolska.pl.