Procesem sprzedaży biletów na zbliżający się mundial zainteresował się prokurator generalny Kalifornii. Zażądał wyjaśnień od Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej. Tymczasem kibice skarżą się też do Federalnej Komisji Handlu na łamanie przez FIFA swojego własnego regulaminu.
Gdyby przeanalizować z grubsza wszystkie przedmundialowe doniesienia za Stanów Zjednoczonych, to wniosek nasunąłby się jeden: FIFA przekroczyła granice żenady w swojej chciwości. Mundial w USA, Kanadzie i Meksyku ma przynieść światowej federacji piłkarskiej aż 11 miliardów dolarów i organizacja pod przewodnictwem Gianniego Infantino robi wszystko, aby ze swojego najważniejszego turnieju wycisnąć jak najwięcej.
Prokurator zażądał wyjaśnień od FIFA
Okazało się, że w tych wysiłkach posunęła się o krok za daleko i stanęła przed groźbą oskarżenia o oszustwo. Sprawę postanowił sprawdzić prokurator generalny Kalifornii. Rob Bonta poprosił FIFA o kilka informacji, aby "ocenić, czy podczas procesu sprzedaży biletów mogło zostać naruszone prawo kalifornijskie". W Kalifornii mecze mundialu będą odbywać się na dwóch stadionach - w Los Angeles i Santa Clara.








