Remis Manchesteru City w wyjazdowym meczu 37. kolejki Premier League przeciwko Bournemouth sprawił, że Arsenal może od wtorku 19 maja oficjalnie tytułować się mistrzem Anglii. Piłkarze Mikela Artety możliwość przedwczesnego świętowania zawdzięczają trafieniu autorstwa Eliego Kroupiego Juniora z 38. minuty spotkania. Do wyrównania w doliczonym czasie gry doprowadził Erling Haaland, ale to było za mało.
Fot. DANIEL HAMBURY (PAP/EPA)
We wtorkowy wieczór 19 maja w błękitnej części Manchesteru nadzieja umierała ostatnia. City potrzebowało trzech punktów w wyjazdowym starciu z Bournemouth, by wciąż mieć matematyczne szanse na mistrzostwo Anglii przed ostatnią serią gier. W przypadku porażki "The Citizens" z "Wisienkami", tytuł już dziś powędrowałby w ręce Arsenalu.
Zobacz wideo Sport.pl PLUS
A przyznać trzeba, że podopieczni Pepa Guardioli zostali wystawieni na naprawdę poważną próbę. Nie dość, że grali z naprawdę trudnym przeciwnikiem, który walczy o Ligę Mistrzów, to jeszcze jak grom z jasnego nieba spadła na nich informacja o prawdopodobnym odejściu katalońskiego szkoleniowca po zakończeniu sezonu.











