Arsenal wie, że dwa zwycięstwa w dwóch ostatnich meczach sezonu dadzą mu pierwszy od 22 lat tytuł mistrzowski. W 37. kolejce na Emirates przyjechał spadkowicz - Burnley. Podopieczni Mikela Artety do meczu podeszli minimalistycznie. Jedyną bramkę spotkania zdobył Kai Havertz, który wykorzystał dośrodkowanie Bukayo Saki z rzutu rożnego. Niemiec w drugiej połowie mógł stać się antybohaterem.

Andrew Couldridge / Action Images via Reuters

Sezon piłkarski zbliża się do końca i w wielu ligach wciąż nie są rozstrzygnięte losy mistrzowskiego tytułu. Tak właśnie jest w Premier League, gdzie o tytuł walczy Arsenal oraz Manchester City. W lepszej sytuacji są Kanonierzy - nie dość, że na dwie kolejki przed końcem sezonu mają dwa punkty przewagi, to jeszcze ich pozostałe mecze wydają się znacznie łatwiejsze.

Zobacz wideo Kosecki o Lewandowskim: To jest prawdziwy Robert, zdjął maskę

Obywatele zmierzą się bowiem z szóstym Bournemouth oraz czwartą Aston Villą. Pierwsza drużyna wciąż ma szanse na grę w Lidze Mistrzów, a ta druga jest już tego pewna. Arsenal swój sezon zakończy wyjazdowym meczem ze znajdującym się w kiepskiej formie Crystal Palace, a w przedostatniej kolejce na Emirates przyjechał spadkowicz - Burnley.