Michał Szubarczyk ma zaledwie 15 lat, ale już uznawany jest za jeden z największych talentów w świecie snookera. Niedawno został najmłodszym zwycięzcą meczu w ramach mistrzostw świata, a Hiszpanie porównali go do... Lamine'a Yamala. Odwiedziliśmy go w jego rodzinnym Lublinie.

Nieczęsto zdarza się, by diamenty szlifowano w galerii handlowej. Tak jest jednak w Galerii Olimp przy Alei Spółdzielczości Pracy w Lublinie, gdzie znajduje się klub Masters. To tam na co dzień trenuje Michał Szubarczyk. By dojść do klubu, musiałem przejść przez otwartą kręgielnię, którą w ciągu dnia zajmowały dzieci z wycieczki szkolnej, oraz opustoszałą salę bilardową.

Na końcu sali znajdują się duże, przeszklone drzwi. Tuż przed nimi, po lewej stronie, na ścianie wiszą portrety z autografami wielkich snookerowych mistrzów: sześciokrotnego mistrza świata Steve'a Davisa oraz Marka Selby'ego i Johna Higginsa, którzy zdobyli po cztery tytuły. Chociaż dla wielu bilard i snooker to jeden i ten sam sport, w rzeczywistości to dwa różne światy.