Miłość do zwierząt wyniosłam z domu. Dziś mam cztery psy, jest też kotka dzikuska, znaleziona jako maleństwo, która uznaje tylko mnie i nikomu innemu nie pozwala się dotknąć. Mam też dwa konie - mówi Magdalenie Wojciechowskiej Katarzyna Dowbor.
Tekst pochodzi z majowego numeru miesięcznika "Wysokie Obcasy Extra", w którym zastanawiamy się, jak kochać zwierzęta mądrze.
Zwierzęta były wielką miłością mojego taty. Po maturze dostał się na dyrygenturę w Poznaniu, ale rok później postanowił studiować biologię. Pracował jako adiunkt na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Czasami żartuję, że był zbieraczem, bo przygarniał wszystkie porzucone i chore zwierzęta: ptaki ze złamanymi skrzydłami, które wypadły z gniazd, bezpańskie psy. Leczył je, a potem oddawał albo wypuszczał na wolność.
Materiał promocyjny
rozwód












