Wstawanie, mycie się, jedzenie śniadania, praca, zakupy, gotowanie, jedzenie, zmywanie, praca, trwanie, gotowanie, jedzenie, mycie się, sen. Kolejnego ranka od początku. Ale nuda, co? Uwaga: tak wyglądają nasze dni i nic na to nie poradzimy.

Pierwsze czytanie „Szczelin istnienia" na studiach. Zachwyt, że badaczka akademicka pisze o typowych czynnościach i banalności istnienia, na dodatek robi to wnikliwie niczym Miron Białoszewski. Codzienność jest przygodą, nie trzeba wyjeżdżać w siną dal, aby pisać o tym, co nas otacza. Wyzwalające uczucie, że wreszcie ktoś zauważa niewidzialną pracę i całe to latanie ze ścierkami. Cisi bohaterowie żmudnej roboty. Deprecjonowanie sprzątania i zwyczajnych czynności jest niczym innym, jak pogardą dla podwalin naszego życia. Brzmi patetycznie, filozofka Jolanta Brach-Czaina napisałaby inaczej, bez tego przemawiania i uderzania w wysokie C.

Materiał promocyjny

Interwencje Wyborcza.biz

Wnętrza i design