"Adwokat z pierwszych stron gazet", jak sam o sobie mówił, a potem główny bohater procesu z płatną protekcją w tle, został w czwartek o świcie zatrzymany w Szczecinie.
Dla policji była to sprawa honorowa, bo ścigany listem gończym Szymon L. zagrał jej na nosie. Kiedy policjanci mieli odstawić go do więzienia, zniknął i gubił tropy. Ostatnio na facebookowym profilu „Kryminalny Szczecin", opisującym m.in. działania policji i rzekome tajemnice półświatka, ukazało się zdjęcie Szymona L. z Gibraltaru. Jak zwykle, jest na nim na rowerze, w kolarskim stroju, z wyciągniętym w górę kciukiem (prawnik ma na koncie wiele sukcesów w kolarstwie amatorskim).
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny
kuchnia koreańska










