"Odszedł we wtorek wieczorem, otoczony rodziną, w swoim domu w Teksasie". Pożegnaliśmy jednego z najbardziej charakterystycznych aktorów lat 80.

Hongkong. Hotelowe lobby. Brodaty olbrzym z długimi włosami katuje jakąś grę na automacie. To "Karate Champ", jedna z kultowych bijatyk lat 80. Ale co to za frajda tłuc się z komputerowym przeciwnikiem. Ale oto przez ramię zagląda długowłosemu jakiś blondyn.

"– Chcesz zagrać?

– Chętnie!

– To mi się podoba, gość, który nie boi się przegrać!"