15 maja 2026, 15:43
- To człowiek skompromitowany - ocenił szef resortu sprawiedliwości Waldemar Żurek w rozmowie z Onet.pl. W piątek Sejm wybrał 15 sędziów na członków Krajowej Rady Sądownictwa. Wśród nich znalazł się także wskazany przez PiS były wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak.
Fot. Krzysztof Zatycki / Agencja Wyborcza.pl
Spośród 15 sędziów, którzy w piątek dołączyli do KRS, 13 wskazały kluby rządzącej koalicji. Wcześniej zostali wyłonieni przez zgromadzenia sędziów w kraju. Prawo i Sprawiedliwość rekomendowało Łukasza Piebiaka, byłego wiceministra sprawiedliwości z czasów, gdy resortem kierował Zbigniew Ziobro. Z kolei Konfederacja zgłosiła Łukasza Zawadzkiego, opolskiego sędziego, związanego podobnie jak Piebiak, ze Stowarzyszeniem Prawnicy dla Polski.
- Zgłoszeniem Piebiaka PiS strzela sobie w stopę - skomentował w rozmowie z Onet.pl minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. - To człowiek skompromitowany, w czasach [Zbigniewa] Ziobry musiał się nawet pożegnać ze stanowiskiem wiceministra, gdy afera hejterska wyszła na jaw. Dziś PiS wraca do tej kandydatury, bo liczy na to, żeby my w związku z tym przedłużymy proces odnawiania KRS. Ale się przeliczy - dodał. - Wybraliśmy maksymalną liczbę dobrych sędziów do KRS, mieszcząc się w złej ustawie autorstwa PiS - zaznaczył Żurek. - PiS próbował ten wybór blokować, blokować głosowanie - mówił.













