To moje serduszka, dzieci najukochańsze - mówi Eugeniusz S., wychodząc z niewielkiego domu. Nie ma ganku, nie ma schodków - już nie dziwi, że maleńkie dziecko mogło wyraczkować samo na podwórko. Tu stało się to dwa razy. I dwa razy ojciec przejechał po synach autem. Policja zatrzymała jego partnerkę.