Nie zaprasza na randkę, ale 'płonie' pod każdą relacją. Nie dzwoni, lecz od czasu do czasu pisze, że tęskni. Tyle wystarcza, żeby znajomość nie umarła, choć od dawna przypomina reanimację trupa. Nieśmiałość, brak czasu, a może całkiem wygodna gra? To zjawisko ma swoją nazwę: breadcrumbing.