Siły Obronne Izraela nie widzą przesłanek, by wszczynać śledztwo kryminalne ws. ataku na konwój humanitarny w Strefie Gazy, w którym zginął m.in. polski wolontariusz Damian Soból. Wojsko przyznaje, że błędnie uznało ochroniarza za bojownika Hamasu, ale nie dopatrzyło się przestępstwa. Jeden z dowódców stracił stanowisko, ale krótko później znalazł zatrudnienie w ministerstwie obrony.

Siły Obronne Izraela nie widzą przesłanek, by wszczynać śledztwo kryminalne ws. ataku na konwój humanitarny w Strefie Gazy, w którym zginął m.in. polski wolontariusz Damian Soból.…

Władze w Sydney wezwały do wyjaśnień ambasadora Izraela. To reakcja na odmowę wszczęcia śledztwa po ataku na pojazdy World Central Kitchen. Zginęło wówczas siedem osób, w tym…