- Mogłabym spędzić w pracy 12 godzin i nie wiem, czy zrobiłabym wszystko, czego od nas wymagają - mówi kierowniczka jednej ze Stokrotek. I na starcie nowego etapu protestu w tej sieci, mówi, że ma jedno marzenie: - Chciałabym, żeby prezes usiadł z nami i usłyszał, jak naprawdę wygląda praca w jego sklepach.