Najczarniejszy scenariusz? Nawet gorzej, bo takiego nikt by nie wymyślił. Mateusz Gamrot po raz drugi w karierze przegrał przed czasem. Polak wyglądał wręcz porażająco słabo i został poddany duszeniem już w I rundzie przez Quillana Salkillda na gali UFC w Las Vegas. To definitywny koniec marzeń Gamrota o pasie mistrzowskim wagi lekkiej.