Na obecność dzieci we wspólnej przestrzeni jest agresywna, systemowa nagonka. Wykluczenie ze względu na wiek jest coraz bardziej społecznie akceptowalne. A gdy dajemy sygnał, że dzieci przeszkadzają, tak naprawdę wykluczamy z życia społecznego ich matki - mówi Zofia Urbanek, antropolożka.