- Strach to domena reżimów dyktatorskich. Jeśli w państwie mniejszości zaczynają się bać i są zmuszane do milczenia, to nie jest to już do końca demokracja. Milczenie oznacza zgodę, a strach ostatecznie zatruwa całe społeczeństwo. Dlatego musimy wychodzić na ulice - mówił główny organizator wydarzenia.