Miał być trenerem na chwilę, został na osiem lat. Wygrał to, czego wielcy przed nim wygrać nie potrafili. Skłóconą grupę przemienił we wspólnie grillujących przyjaciół. 'Zdjął plakat Messiego ze ściany i odłożył na stoliku nocnym' - pisze prasa. Pokazał siłę łez. Kto wie, czy nie jest dziś nawet najważniejszym Lionelem w kadrze Argentyny. Proszę państwa, oto selekcjoner Lionel Scaloni.