Znasz to? Ustawiasz zwrotkę, zamykasz laptop i idziesz odpocząć z myślą, że tylko spakowanie walizki i podróż na lotnisko dzielą cię od urlopu. Następnego dnia budzisz z drapaniem w gardle i już wiesz, że pierwsze dni upłyną ci pod znakiem leków, gorączki i kaszlu. Nie dzieje się tak dlatego, że 'taka twoja uroda'. To wyraźne sygnały alarmowe od organizmu, których lepiej nie lekceważyć. - Let-down effect to wystawiony przez ciało słony rachunek za wiele miesięcy zaniedbań - mówi nam prof. Małgorzata Dobrowolska, z którą rozmawiamy o tzw. chorobie urlopowej.