- Sfałszowane farmaceutyki pochodziły z nielegalnego laboratorium lub przemycano je z Chin i Indii. Podejrzani zarobili na tym 15 mln zł - twierdzi prokuratura w Katowicach.

Narkotyki z nielegalnego laboratorium miały trafiać między innymi do klubów w aglomeracji katowickiej, a ich dystrybucją mieli zajmować się pseudokibice GKS-u Katowice.

- Sfałszowane farmaceutyki pochodziły z nielegalnego laboratorium lub przemycano je z Chin i Indii. Podejrzani zarobili na tym 15 mln zł - twierdzi prokuratura w Katowicach.

Maciej K. i Aleksandra S. mieli w sumie około 100 kilogramów narkotyków różnego rodzaju: amfetaminę, MDMA, mefedron, marihuanę. Substancje były poporcjowane i gotowe do sprzedaży.