- Świetna robota, gratulacje! - wiwatują członkowie obsługi Wimbledonu i przybijają piątki kibicom mijającym bramę niczym metę maratonu. Tak w tym roku celebruje się osoby, które zdobyły bilety na mecze po wielogodzinnym koczowaniu w słynnej 'The Queue'. Bywa, że samo stanie w będącej od ponad stu lat częścią tradycji londyńskiego turnieju kolejce jest ważniejsze niż sam mecz.