Coraz więcej pytań o katastrofę miejskiego autobusu, który po szaleńczym rajdzie przez Ochotę zatrzymał się w przejściu pod Rondem Zesłańców Syberyjskich. Pasażerowie prosili kierowcę, żeby przerwał kurs, gdy 1,5 km wcześniej zawadził o latarnię na ul. Pawińskiego i stracił lusterko.

- Sprawa tego wypadku jest tak złożona i trudna do wyjaśnienia, że bez specjalistycznej opinii nie możemy stwierdzić, czy wina leży po stronie kierowcy, czy stanu technicznego…

Śledztwo prowadzone jest pod kątem sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym - powiedział PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Skiba.