Gdy nagrywał cover tej piosenki, już od 17 lat działał w branży. Choć Mickey Gilley nie spodziewał się sukcesu, jego wersja 'Room Full of Roses' błyskawicznie podbiła serca słuchaczy. Dla artysty, który w tamtym czasie wciąż pracował fizycznie, to było spełnieniem najskrytszych marzeń. I pomyśleć, że zrobił to tylko dla zabawy.