Ponad 50 podróży pociągiem i przejechane 7 tys. km - z takim wynikiem zakończyłem poprzedni rok. Gdy tylko mogę, wybieram pociąg. W rozmowach towarzyskich oficjalnie deklaruję się jako MiKol (miłośnik kolei). Jest jednak pewna rzecz, która w poruszaniu się pociągami regularnie mnie denerwuje.